Europa, Polska

Tatry bez kondycji, czyli szlakiem górskich jezior

Po ostatnim wyjeździe Tatry trafiły w mnie do czołówki polskich kierunków i planuję odwiedzać je co najmniej raz w roku 🙂 W tym wpisie zebrałam już wszystkie najważniejsze informacje praktyczne, a teraz czas na opowieści z frontu 😉

Wszystkie moje trasy wybierałam tak, żeby zobaczyć jak najwięcej wody. W efekcie mam dla Was cztery trasy szlakami tatrzańskich jezior, stawów i strumieni, które nie wymagają super kondycji. Moja kondycja jest na takim poziomie, że po przejściu trzech pięter potrafię dostać zadyszki, a moje tętno skacze do 160, więc spokojnie możecie mi wierzyć 😉

Pomocnik zwiedzania – interaktywna mapa Google

Nie byłabym sobą, gdybym nie stworzyła dla Was mapy ułatwiającej podróż 😉

Na mapie znajdziecie wszystkie trasy, które opisuję we wpisie. Zaznaczyłam też warte zobaczenia punkty, które miałam okazję zobaczyć podczas mojej wyprawy lub o których wspominam w tekście 🙂

Specjalnie dla Was przygotowałam też krótki poradnik, jak korzystać z zapisanych map. Pokaż mi ten poradnik 🙂

W poszukiwaniu górskich jezior

Ktoś mógłby zapytać, dlaczego nie wybrałam się na przykład na Giewont. Przecież to obowiązkowy punkt wypadu w Tatry. Przyznaję się, że nawet planowałam, ale jeszcze na Giewont nie dotarłam (ale przynajmniej mam po co wracać 😉 ).

Tak jak wspominałam we wstępie, moja kondycja prawie nie istnieje, więc planując trasy sugerowałam się raczej tym, aby nie były specjalnie ciężkie, a przede wszystkim były jak najbardziej widokowe. A czy może być coś cudowniejszego w Tatrach, niż górskie jeziora? W tym roku utwierdziłam się w przekonaniu, że nie. A szczególnie jak połączyć piękny widok, schłodzony chmielowy napój ze schroniska i moczenie zmęczonych stóp w zimnym jeziorze 😉

Zachęciłam? To zapraszam 🙂

Kliknij poniżej, żeby przejść do konkretnej trasy lub przejdź niżej, żeby zobaczyć je wszystkie 🙂

Czarny i Zielony Staw Gąsienicowy

Jednym z wielu czarnych stawów w polskich Tatrach jest niezwykle urokliwy Czarny Staw Gąsienicowy, który znajduje się nieopodal Hali Gąsienicowej. Nazwa ta pochodzi od nazwiska byłych właścicieli tych terenów – licznego w okolicach Zakopanego rodu Gąsieniców.

Wybierając się nad Czarny Staw Gąsienicowy, warto przedłużyć trochę trekking i przejść również do Zielonego Stawu Gąsienicowego, który jest równie piękny, a zdecydowanie mniej zatłoczony 😉

Przygotowana przeze mnie trasa ma 16km i zajęła mi ok. 9h, licząc sporo przerw na odpoczynek, zdjęcia oraz prosecco w schronisku 😉

Wędrówkę rozpocznijcie w Kuźnicach, które znajdują się ok. 3,5km od centrum Zakopanego. Najlepiej dostać się do nich autobusem. Niezależnie od przewoźnika, przejazd na trasie Zakopane – Kuźnice kosztuje 4 zł/osoby. Autobusy kursują do ok. 20:30-21, a jeżeli wrócicie ze szlaku później, możecie również złapać taksówkę do Zakopanego. Koszt taksówki to ok. 30 zł/przejazd, ale tu musicie się dogadać z kierowcą 😉

Do Hali Gąsienicowej z Kuźnic możecie dojść dwoma drogami – niebieskim i żółtym szlakiem. Oba szlaki mają podobną długość, ale różnią się stopniem nachylenia. Żółty szlak, przez Dolinę Jaworzynki, na początku jest bardzo łagodny, ale później ma dość strome podejścia. Z kolei niebieski jest raczej równomiernie ukształtowany. Widokowo oba szlaki są warte zobaczenia, dlatego właśnie polecam wejść do góry żółtym szlakiem, a zejść niebieskim. Chyba że macie stalowe kolana oraz tak jak ja wolicie schodzić z góry niż na nią wchodzić. Wtedy zacznijcie od niebieskiego szlaku 😀

Obie drogi łączą się ponownie na Przełęczy między Kopami, skąd macie już niecałe 1,5km do Hali Gąsienicowej.

Niewątpliwą zaletą wędrowania po Tatrach w okresie wakacyjnym jest kwitnienie wierzbówki, która cudownie przystraja całą dolinę na różowo.

Po dotarciu do Hali Gąsienicowej możecie od razu ruszyć w stronę Czarnego Stawu Gąsienicowego lub zregenerować siły w schronisku Murowaniec. A co ważniejsze, znajdziecie tam też jedyną toaletę na tym szlaku. Jest ona płatna 3 zł, ale w zamian dostajecie kupon do wykorzystania w schronisku, także nie wyrzucajcie bileciku 😉

Do Czarnego Stawu od Hali Gąsienicowej prowadzi niebieski szlak, a przejście zajmuje ok. 30 minut. W sezonie, będąc przy jeziorku, z pewnością traficie na tłumy, ale wystarczy odejść kawałek dalej od głównego dojścia i ludzi robi się coraz mniej 😉

Zdecydowanie najpiękniej jest tu w pełnym słońcu, kiedy to staw mieni się na niebiesko i zielono, a tuż za nim wyrastają porośnięte trawą góry.

A jeżeli w dalszym ciągu macie czas i siły, bardzo polecam przejść się również do Zielonego Stawu Gąsienicowego. Droga do niego nie wygląda zachęcająco, bo jest dość stroma, ale widoki z pewnością zrekompensują zmęczenie 😉

Żeby przejść do stawu, kierujcie się czarnym szlakiem na Karb, a jak już dojdziecie na szczyt, wybierzcie niebieski szlak w stronę Hali Gąsienicowej. Będąc na Karbie, możecie zobaczyć prawie wszystkie Stawy Gąsienicowe 🙂

Jeżeli chodzi o czas przejścia, to mi droga od Czarnego Stawu na Karb zajęła 1h, a przejście do Zielonego Stawu Gąsienicowego kolejne 30 minut.

Z doliny, w której znajduje się Zielony Staw macie też super widok na Kasprowy Wierch. Rozpoznacie go po dwóch kamiennych budynkach. Ambitni mogą nawet wybrać się na niego, bo po drodze do Murowańca znajduje się odnoga szlaku prowadząca właśnie na Kasprowy 😉

Droga z Zielonego Stawu Gąsienicowego do Murowańca zajmuje ok. 30-40 minut. A na zakończenie wyprawy powrót do Kuźnic, który nie powinien Wam zająć więcej niż 1,5h.

Tak jak pisałam na początku, po dotarciu do Przełęczy między Kopami, polecam Wam wybrać inną trasę, niż ta, którą szliście do góry. Dużo prostsze, bardziej łagodne zejście znajdziecie z pewnością na niebieskim szlaku 🙂

Dolina Pięciu Stawów Polskich

Po rozgrzewce na Hali Gąsienicowej polecam wybrać się do kolejnych popularnych górskich jezior, do Doliny Pięciu Stawów Polskich. Warto zacząć tą wycieczkę wcześniej, żeby uniknąć tłumów. Cała trasa ma ok. 19 km długości i zajmuje ok. 8-10h w zależności od Waszego tempa.

Start i koniec wycieczki znajduje się w Palenicy Białczańskiej, czyli na początku szlaku na Morskie Oko. Z Zakopanego do Palenicy jest ok. 22 km, a przejazd zajmuje ok. 30-40 minut. Jeżeli podróżujecie samochodem pamiętajcie o tym, że aby zaparkować przy wejściu na szlak, musicie wcześniej wykupić przepustkę parkingową. Parking kosztuje 30 zł/dzień, a bilet kupicie na stronie Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Natomiast ja niezmiennie polecam podróżowanie autobusem. Przejazd z Zakopanego do Palenicy kosztuje 15 zł/osoby. Autobusy jeżdżą praktycznie co chwilę i kursują do ok. 21:00.

Po dotarciu do Palenicy, kierujcie się w stronę asfaltowej drogi – czerwonego szlaku prowadzącego do Morskiego Oka. Po około 40 minutach marszu dotrzecie do Wodogrzmotów Mickiewicza, czyli grupie małych wodospadów. Znajdziecie tam też ostatnie toalety na szlaku. Następne dopiero w schronisku w Dolinie Pięciu Stawów.

Przy Wodogrzmotach skręćcie w prawo, na zielony szlak w stronę Doliny Pięciu Stawów Polskich. I tu zaczyna się droga pod górkę 😉 Ale przynajmniej pierwszy odcinek trasy wiedzie przez las, co jest miłą odmianą od asfaltowej drogi na Morskie Oko.

Pierwszym punktem tej wycieczki jest wodospad Siklawa, który jest największym wodospadem w Polsce. Ma on 70 metrów wysokości i zdecydowanie robi on wrażenie. Aż głupio się przyznać, ale nie spodziewałam się takich widoków w Polsce. Droga od Wodogrzmotów do wodospadu zajęła mi około 2h i klasycznie obejmowała liczne przerwy na odpoczynek 😉

A od wodospadu już tylko pół godziny jest między Wami a szarlotką z lodami (lub zimnym napojem chmielowym 😉 ).

Idąc od Siklawy do schroniska, pierwszym stawem jaki zobaczycie będzie Wielki Staw Polski. Skręcając w prawo wkroczycie na szlak prowadzący na Zawrat oraz Szpiglasową Przełęcz, natomiast kierując się w lewo miniecie Mały Staw Polski i dotrzecie do schroniska, które znajduje się obok Przedniego Stawu Polskiego.

No dobra, a gdzie pozostałe dwa stawy? Czarny Staw Polski znajdziecie, jeżeli przejdziecie kawałek doliną w stronę Szpiglasowej Przełęczy. A ostatni, Zadni Staw Polski jest najtrudniejszy do odhaczenia. Żeby go zobaczyć trzeba bowiem wejść całkiem spory kawałek pod górę, w stronę Zawratu, bo znajduje się po drugiej stronie gór otaczających Dolinę Pięciu Stawów.

Ale wracając do wycieczki. Szarlotka zjedzona, piwo wypite, nogi wymrożone w stawie, więc można się zbierać do dalszej drogi!

Podążając za znakami, kierujcie się na niebieski szlak w stronę Morskiego Oka. I tu przyznam szczerze, że osobiście nie miałam okazji przejść tego odcinka tej trasy. Droga którą Wam polecam, i bardzo żałuję, że mnie ominęła, to droga przez Świstówkę Roztocką, z której roztacza się piękny widok na Morskie Oko i Czarny Staw pod Rysami.

A po około 3,5 km marszu dotrzecie do asfaltowej drogi prowadzącej do Morskiego Oka. Jeżeli macie jeszcze czas, możecie przejść się do niego, ale ja zdecydowanie bardziej polecam zostawienie tego na inną wyprawę 😉

Pamiętajcie, że od tego punktu potrzebujecie jeszcze ok. 1,5h, żeby dotrzeć do parkingu w Palenicy 😉

A dlaczego mi nie było dane zobaczyć Świstówki, która była jedynym punktem, który zaznaczyłam przed wyjazdem w góry?

Ha ha! Tu zawiniła moja ambicja (lub głupota). Bowiem ja po odpoczynku w schronisku wybrałam się na Zawrat, a następnie na Orlą Perć, czyli najtrudniejszy szlak w Tatrach. Mój ambitny plan był taki, żeby przejść z Zawratu do Koziej Przełęczy, a następnie zejść z powrotem do Doliny Pięciu Stawów i wrócić przez Świstówkę. Na mapie zgrywało się to idealnie, ale rzeczywistość okazała się nieco inna i koniec końców wracałam po ciemku przez Halą Gąsienicową 😛 A całą moją przygodę z Orlą Percią możecie zobaczyć na moim Instagramie, w zapisanej relacji z Tatr 😉

Morskie Oko i Czarny Staw pod Rysami

No dobra, jeżeli podążyliście poprzednią trasą to widzieliście już Morskie Oko z góry, a teraz czas zobaczyć je w pełnej okazałości 😉 Ale na początek prawdy i mity na temat tego miejsca:

  1. Morskie Oko jest najczęściej odwiedzanym miejscem w Tatrach. PRAWDA W 2021 roku odwiedziło go aż 1,078 miliona turystów!
  2. Morskie Oko jest przereklamowane. FAŁSZ Sama zastanawiałam się, czy tu iść, i cieszę się, że to zrobiłam, bo widoki są absolutnie cudowne! Szczególnie w słoneczny dzień, kiedy woda się mieni milionem kolorów.
  3. Nad Morskim Okiem nie da się spokojnie usiąść i odpocząć. FAŁSZ Owszem, koło schroniska ludzi jest od groma, ale wystarczy przejść się kawałek wokół jeziora i bez problemu znajdziecie ustronną zatoczkę 🙂
  4. Wejście nad Morskie Oko jest łatwe, szybkie i przyjemne. PRAWDA/FAŁSZ Trasa nie jest technicznie trudna, bo cały czas prowadzi asfaltową drogą, ale jest dość długa, więc tak czy inaczej przygotujcie się na wysiłek 😉
  5. Podążając przygotowaną przeze mnie trasą zobaczycie aż 3 wodospady. PRAWDA, a jak nie wierzycie, to czytajcie dalej 😉

Podobnie jak w przypadku trasy do Doliny Pięciu Stawów, tu również zaczynamy w Palenicy Białczańskiej. I od razu zaczynamy prawie 8km spacer do góry. Przyznam szczerze, że przez większość czasu jest to dość monotonny spacer, bo szlak prowadzi asfaltową drogą. Po ok. 40 minutach marszu dotrzecie do Wodogrzmotów Mickiewicza, czyli serii niedużych wodospadów.

Po kolejnych 30-40 minutach spaceru znajdziecie się na rozdrożu 😉 Możecie kontynuować wyprawę drogą, lub przejść się skrótem, po kamiennej ścieżce, która kilkukrotnie przecina asfalt. Osobiście wybrałam skrót, bo i po przygodzie na Orlej Perci ledwo się ruszałam, więc marzyłam już tylko o dotarciu na miejsce 😛 Wtedy właśnie przekonałam się, że wejście na Morskie Oko to nie jest takie hop siup i też wymaga całkiem sporo wysiłku 😀

Na ok. 1,5km przed schroniskiem znajduje się Polana Włosienica, do której aż do lat 80 ubiegłego wieku można było dojechać samochodem. Ruch samochodowy został zakazany po zawaleniu się części parkingu i aktualnie parkują tam tylko samochody zaopatrujące położoną obok knajpę.

Ja jednak nie zatrzymywałam się i ruszyłam dalej w stronę schroniska. I wreszcie, po prawie 2,5h udało mi się do niego dotrzeć. W stoisku przed schroniskiem zdobyłam zimne piwo z sokiem (wiem wiem, świętokradztwo) i popcorn i zmęczonym, pokracznym krokiem ruszyłam w ścieżką w dół, nad brzeg jeziora. Odchodząc kawałek dalej spokojnie znalazłam miejsce, żeby usiąść nad wodą i chyba przez dobrą godzinę po prostu moczyłam nogi i patrzyłam na góry i wodę. A jest na co patrzeć!

Możecie skończyć swoją wycieczkę w tym momencie i wrócić się na parking, ale dużo bardziej polecam Wam przejść się jeszcze kawałek i wspiąć się do Czarnego Stawu pod Rysami. W tym celu idźcie dalej ścieżką wokół Morskiego Oka (ja szłam zgodnie z wskazówkami zegara), aż dotrzecie do czerwonego szlaku po drugiej stronie jeziora. Jest to też początek szlaku na Rysy, tak tylko mówię… 😉

Sam staw jest równie piękny co jego większy sąsiad, a dużo mniej oblegany. W dodatku wspinając się do niego, mijacie drugi wodospad dzisiejszego dnia – Czarnostawiańską Siklawę oraz macie cudowny widok na Morskie Oko z góry.

Do Morskiego Oka możecie wrócić tą samą drogą lub kontynuować spacer wokół jeziora. Dzięki opcji numer 2, będziecie mieć okazję zobaczyć kolejny wodospad – Dwoistą Siklawę. Na koniec dnia odpoczęłam jeszcze chwilę w schronisku i ruszyłam z powrotem do Palenicy, żeby złapać busa do Zakopanego.

Spacer wokół Morskiego Oka wraz z podejściem do Czarnego Stawu pod Rysami zajął mi niecałe 2h, a zejście do parkingu ok. 1,5h. Cała wyprawa zajęła mi ok. 9h, ze względu na prawdziwe żółwie tempo podczas wchodzenia do góry. Zabawne jest to, że to miał być dzień na odpoczynek i regenerację, a koniec końców przeszłam w ciągu całego dnia 22,5 km, z czego ok. 20 km właśnie na szlaku. Ale przynajmniej widoki zdecydowanie wynagradzały wysiłek 😉

Dolina Kościeliska i Smreczyński Staw

Ostatniego dnia w Tatrach planowałam wreszcie wspiąć się na ten Giewont, ale mięśnie i pogoda pokrzyżowały mi plany. Na popołudnie zapowiadali burze, a jak pewnie wiecie, będąc w górach i słysząc burzę trzeba jak najszybciej zejść na dół lub schować się w schronisku. Tym bardziej nie wolno iść na szlaki, które mają na swojej trasie jakiekolwiek metalowe elementy – tak jak na przykład wielki metalowy krzyż, albo łańcuchy 😉

Zamiast tego stwierdziłam, że będę toczyć się przez Dolinę Kościeliską 😉 Do Kościeliska klasycznie dojechałam autobusem. Bilet w jedną stronę kosztuje 7 zł/osobę.

Moim pierwszym, obowiązkowym, celem było schronisko na Hali Ornak, znajdujące się na końcu doliny. Jest to około 5,5km, ale ja maszerowałam prawdziwie żółwim tempem, więc dotarcie do schroniska zajęło mi ok. 2h 😉

W pierwotnym planie zakładałam, że w drodze powrotnej zobaczę jeszcze Jaskinie Mylną i/lub Wąwóz Kraków oraz Smreczyński Staw, ale gdy odpoczywałam w schronisku zaczął padać deszcz.

Także trzeba było zmienić plany i dopasować się do pogody. Ponieważ burza jeszcze nie nadchodziła wybrałam się na szybki spacer pod Smreczyński Staw i dzięki pogodzie miałam go w całości dla siebie 🙂 W dodatku zachmurzone niebo i mgła stworzyły przepiękną scenerię do zdjęć.

Także po około 5h, z 13 kilometrami w nogach wróciłam cała mokra od deszczu do Zakopanego 😀 Czy było warto? Było 😀 Tatry są przepiękne! Nawet w deszczu 😉

Coś trudniejszego – Przełęcz Zawrat

Ostatnią trasę, o której Wam opowiem, przeszłam tak naprawdę niecałą. Jest to trochę kombinacja innych tras, które robiłam, ale zapewniam Was, że widoki, jakie tu na Was czekają są piękne. Możecie zobaczyć tu prawie wszystkie jeziora, o których wspominałam wcześniej, a nawet więcej 😉

Start wyprawy jest w Kuźnicach, a koniec w Palenicy Białczańskiej, więc najlepiej wybrać się autobusem 😉

Cała trasa ma ok. 19 km, ale zawiera też całkiem duże podejścia, więc najlepiej zacząć ją rano i przygotować się na cały dzień w górach.

Pierwszym etapem jest dotarcie do Hali Gąsienicowej. Ruszając z Kuźnic, możecie wybrać niebieski lub żółty szlak. Osobiście uważam, że niebieski jest przyjemniejszy, bo nie ma tam bardzo stromych podejść 😉

Po dotarciu do Hali, przejdźcie na niebieski szlak w stronę Czarnego Stawu Gąsienicowego, a następnie kontynuujcie marsz kierując się do Zawratu. Po drodze oprócz Czarnego Stawu będziecie mijać mniejszy, Zmarzły Staw. Od tego momentu czeka również na Was największe podejście podczas tej wyprawy.

Idąc pod górę warto rozglądać się w lewo, bo na pobliskiej Koziej Dolince nierzadko można spotkać kozice czy świstaki 😀 A po dotarciu na szczyt, do Przełęczy Zawrat ukaże Wam się przepiękny widok na ukryty Zadni Staw Polski oraz słowackie miasteczka znajdujące się po drugiej stronie gór. Widok jest cudowny!

Ale jako, że kiedyś trzeba wrócić na dół, to po odpoczynku wybierzcie niebieski szlak w stronę Doliny Pięciu Stawów. Po dotarciu do doliny i przejściu przez mostek nad Potokiem Roztoka, możecie iść dalej niebieskim szlakiem do schroniska lub wybrać zielony szlak i od razu zejść na dół. Po drodze będziecie mijać piękny wodospad Siklawa.

A jeżeli wybierzecie się do schroniska będziecie mieć na koncie wszystkie Pięć Stawów Polskich 😉 Pamiętajcie tylko, że aby zobaczyć Siklawę musicie wrócić do rozwidlenia przy mostku i tam zacząć marsz w dół, bo czarny szlak, który zaczyna się przy schronisku omija wodospad.

Dalsza wędrówka w dół obejmuje szlak, który opisałam przy okazji Doliny Pięciu Stawów Polskich. Przy Wodogrzmotach Mickiewicza docieracie do asfaltowej drogi na Morskie Oko, którą docieracie do parkingu przy Palenicy Białczańskiej 🙂

Ta trasa wymaga trochę większej wytrzymałości, ale jest zdecydowanie warta zachodu 😉

I to by było na tyle. Liczę na to, że moje wskazówki i opowieści Was nie zanudziły, a raczej zainspirowały do wyprawy w nasze wspaniałe Tatry. A jeżeli wybierzecie się na wycieczkę na podstawie jednej z moich tras to koniecznie dajcie znać, jak Wam się podobało 🙂

– O MNIE –

Travel Fairy

Hej! Jestem Weronika i serdecznie witam Cię w moim miejscu w Internecie.

Moja miłość do podróżowania nie zaczęła się od dramatycznego rzucenia papierami w pracy, a raczej kiełkowała przez całe życie. Większość wyjazdów organizuję samodzielnie, a podczas podróży staram się jak najlepiej poznać kulturę odwiedzanego kraju i uchwycić jak najwięcej w obiektywie aparatu.

Na tym blogu będę dzielić się z Tobą moimi podróżami, poradami i inspiracjami podróżniczymi oraz fotograficznymi.

Dowiedz się więcej


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *